MENU

  • 247 godzin - plakat wystawy

Wystawy

Andrzej Bobrowski, Arkadiusz Marcinkowski

Andrzej Bobrowski

Arkadiusz Marcinkowski

Grafika, instalacje

 

Wystawa czynna od 20 stycznia do 12 lutego 2012 r.


 

Andrzej Bobrowski

1985 – 1990 Studia na Wydziale Malarstwa, Grafiki i Rzeźby Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Poznaniu,

1990 - Dyplom z wyróżnieniem w Pracowni Drzeworytu prof. Zbigniewa Lutomskiego,

2001 - Doktorat w zakresie Sztuk Pięknych, specjalizacja Grafika Warsztatowa,

2004 - Habilitacja w zakresie Sztuk Pięknych, specjalizacja Grafika Warsztatowa.

Pracuje na stanowisku profesora nadzwyczajnego w:

Wydział Artystyczny – Instytut Sztuk Wizualnych Uniwersytetu Zielonogórskiego,

Wydział Grafiki i Komunikacji Wizualnej – Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu.

Zajmuje się grafiką, malarstwem i działaniami przestrzennymi (instalacje, obiekty).

Nagrody i wyróżnienia:

1987 - Stypendium Twórcze miasta Wolfsburg,

1990, 1997 - Stypendium Twórcze Ministra Kultury i Sztuki,

2003 - Nagroda Regulaminowa, Nominacja do Grand Prix 5 Triennale Grafiki Polskiej, Katowice,

2005 - I Nagroda w konkursie Hahnemuehle,6 Triennale Grafiki Polskiej.

 

Andrzej Bobrowski od dziesięciu lat konsekwentnie realizuje prace, na których pojawiają się linearne rzędy ludzkich sylwetek. To rodzaj prostych piktogramów wyobrażających człowieka. Każdy z nich jest nieco inny. Wypełniają one ściśle rysunki, grafiki, a ostatnio także obiekty przestrzenne. Tworzą specyficzne pismo układające się w intrygującą opowieść. Ów zapis ma charakter metodyczny. Jest na pewien sposób rytuałem, liturgią wymagającą maksymalnego skupienia. Rejestruje czas, rytm biologiczny i energię. Staje się śladem, a w przypadku grafiki dosłownie odciskiem egzystencji autora podkreślającym doniosłą rolę trwania jako swoistej nieskończonej struktury. Ten właśnie aspekt sprawia, iż twórczość artysty możemy odczytywać jako wizualizację dociekań filozoficznych Henri Bergsona. Wprost czyni to Roman Opałka w swoim „Opisaniu świata”, podobny punkt widzenia reprezentują dokonania niedawno zmarłego Andrzeja Szewczyka.
Poszukiwaniom Bobrowskiego towarzyszy przekonanie o zasadniczej jedności i tożsamości natury ludzkiej wspólnej dla wszystkich ras i okresów historycznego rozwoju człowieka. Sięgając do mitologii słowiańskiej przywołuje postać Świętowita- bóstwa o czterech twarzach, któremu nadaje nową, przestrzenną oraz ideową formę. Spogląda on w cztery strony świata głosząc pochwałę ludzkości. Wyraża nadzieje, iż potrafi ona mimo trudności i konfliktów nawiązać dialog pomiędzy przedstawicielami różnych narodów religii i kultur. To sztuka pełna wiary. W czasach zachwiania wartości i zwątpienia taka postawa artystyczna zasługuje na szczególną uwagę".
Leszek Kania

 

Arkadiusz Marcinkowski

W 1989 roku ukończył Liceum Sztuk Plastycznych w Szczecinie. W roku 1991 rozpoczął studia w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Poznaniu. W okresie 1995 – 1996 studiował w Holandii. W 1996 roku uzyskał dyplom magistra sztuki z malarstwa w pracowni prof. Jana Świtki i z edukacji artystycznej u prof. Tomasza Maruszewskiego. Zorganizował kilkanaście wystaw w zakresie grafiki i malarstwa sztalugowego oraz brał udział w wielu ekspozycjach za granicą. Między innymi w Japonii gdzie podróżował kilkakrotnie i miał szereg wystaw w prestiżowych galeriach w Osace, Kobe i Tokio. W 2011 uzyskał stopień doktora habilitowanego na UA w Poznaniu. Obecnie prowadzi pracownie rysunku oraz mediów elektronicznych wraz z projektowaniem komputerowym na Wyższej Szkole Umiejętności Społecznych w Poznaniu. Zajmuje się grafiką, malarstwem i działaniami przestrzennymi.

 

Tworząc swoje grafiki przebywam drogę między tym, co zobaczone a wykreowanym obrazem; między tym, co uwikłane we mnie a tym, co osadzone w medium. Nie jest to wszelako podróż od prawdy do fałszu, lecz w najgorszym razie od iluzji do iluzji. Przy czym image jest być może bardziej od picture „uczciwy”, jako że ujawnia swój kreacyjny charakter.
Istotą, choć nie celem mojej twórczości graficznej jest dążenie i próba, a więc proces, którego wynikiem są powstające artefakty. Moje prace są efektem powtarzanej nieustannie próby uwidocznienia niewidocznego, a co za tym idzie – dążenia do tego, żeby uczynić obecnym to, co nieobecne. W procesie kreacji pojawiają się znaczenia, sens ustanawiany jest poprzez narzucenie chaosowi danych zmysłowych spójnej deformacji. Forma postrzeganego realnego przedmiotu jest wtórna – nieczysta. To nie ona jest istotnym kształtem rzeczy. Owa czystość formy pociąga mnie. Istotnymi elementami moich grafik są linie i figury geometryczne: kwadraty, trójkaty, koła…, które dorysowuję lub wypreparowuję z materiału wyjściowego. Nie traktuję figur geometrycznych symbolicznie – nie przypisuję im ukrytych znaczeń. One należą do mojego sposobu postrzegania świata, którym dzielę się z odbiorcą moich prac. Pozwalają mi, ze względu na swój idealny, ascetyczny charakter, na porządkowanie chaosu, powściągnięcie emocji i zachowanie pozycji obserwatora. Dążę do oszczędności środków wyrazu. Wybieram barwy chłodne i stonowane oraz syntetyczne formy. Odkrywam. Staram się eliminować wszystko, co naddane – niekonieczne, odwracające uwagę od istoty rzeczy.
Przyjmuję rożne perspektywy. Szukam symetrii i względnych cech podobieństwa.
Zatrzymuję obraz i w jego statyczności dostrzegam dynamikę. Subiektywizm przełamuję liczbami – widzę matematyczny porządek obrazu, zamieniam wizję na jej cyfrowy zapis. Za pomocą specjalistycznych programów zamieniam zobaczone fragmenty realnego świata na cyfrową rzeczywistość dającą się dowolnie multiplifikować, przetwarzać, odwracać. Odkrywam jej falowy charakter – rzeczywistość fal. Fale: morskie, dźwiękowe etc. są dla mnie synonimem struktury naszego świata. Współczesna rzeczywistość jest strukturą fal – radio, telewizja, telefonia komórkowa, internet…

Eksponuję wyraźnie swoją ingerencję w obraz podkreślając specyfikę medium. Świadomie zagospodarowuję wystawową przestrzeń, przygotowuję artefakty – wielkoformatowe solwentowe druki – które są zaprojektowane do wyeksponowania w jednym, konkretnym miejscu.
Kiedy wystawa przenosi się do innej przestrzeni, zmieniam swoje grafiki i dopasowuję je do niej. Stają się integralną częścią realnej przestrzeni – znakami, które nie udają odsyłaczy do rzeczywistości. Same stają się nową rzeczywistością.
Arkadiusz Marcinkowski


Andrzej Bobrowski

Arkadiusz Marcinkowski

Arkadiusz Marcinkowski

Arkadiusz Marcinkowski

Andrzej Bobrowski

wróć