MENU

Wystawy

WŁADYSŁAWA NOWOGÓRSKA - FOTOGRAFIA

Galeria BWA
 
GRUDZIEŃ 
 
Władysława Nowogórska od 1945 roku jest mieszkanką Gorzowa. Od 1962 roku aktywny członek Gorzowskiego Towarzystwa Fotograficznego a od 1978 roku aktywny członek Związku Polskich Artystów Fotografików. Inicjator i współorganizator Gorzowskich Konfrontacji Fotograficznych oraz plenerów na terenie woj. gorzowskiego. Uczestnik wielu wystaw i konkursów fotograficznych tak w kraju jak i za granicą oraz autor wielu wystaw indywidualnych. Zasłużony działacz kultury.
 
Władysława Nowogórska kojarzy się ze Stilonem. Od początku dokumentuje rozwój największego zakładu Gorzowa, utrwala ludzi z nim związanych. Bywalcy różnych wystaw znają Władysławę Nowogórską zawsze z aparatem w dłoni, gotową do fotografowania rzeczywistości. Ale Władysława Nowogórska to nie tylko Stilon – to niezwykłe fotografie architektury, zapomnianego krajobrazu, tajemniczego lasu. W 45 – lecie pracy artystycznej gorzowska fotograficzka otworzyła swoją kolejną wystawę, która stała się przeglądem jej dotychczasowego dorobku.
Doskonałe technicznie fotografie pokazują krużganki kościoła w Paradyżu. Obok – rzadkiej urody budowle starego Drezna. Zachwycają precyzją szczegółu, ostrością. Nowogórska zwraca uwagę na maszkarony, kwietne ornamenty, obok których z reguły przechodzi się obojętnie. W przeciwnym rogu dużej sali BWA wisi kilka zdjęć znad Morza Śródziemnego. Wieżyczki minaretów pośrodku starych słomianych dachów ukazują nie istniejącą już dziś Jugosławię, jeszcze sprzed podziału na prowincje katolickie, prawosławne i muzułmańskie. Jugosławia ze zdjęć Władysławy Nowogórskiej to spokojne letnisko pławiące się w letnim upale i zapraszające do odpoczynku.
Zaskoczeniem dla niektórych widzów mogą być wielkie fotogramy lasu, który wydaje się bawić przestrzenią magiczną i tajemniczą. Wielkie drzewa pokazane są tak jakby były puszczą pierwotną, którą do tej pory znały tylko zwierzęta.
Wystawę zamykają stylowe portrety eleganckich kobiet z końca XIX wieku. Fotografie wyszukanych fryzur, sukien z fiszbinowymi gorsetami, zdjęcia wąsatych mężczyzn oraz wystraszonych obiektywem grzecznych dzieci nadają wystawie dodatkowego uroku. 
Tą wystawą Władysława Nowogórska udowodniła, że nie interesuje jej fotograficzna moda, nie bawią eksperymenty formalne. Rejestruje takie fakty, które większości ludzi umykają w natłoku codziennych spraw; ROCH, Gazeta Wyborcza 19.12. 1996 r.
 
W jej fotografii brak kapryśnej poetyki artysty szukającego własnej metody przeżywania, nie ma meandrów posługiwała się kodem estetycznym tak zawiłym, że wręcz nieczytelnym. Jest natomiast jakieś szczególne, osobiste ciepło wewnętrzne, jakaś serdeczność widzenia otoczenia i adresowany do odbiorcy apel o tę serdeczność; fragment wstępu pióra Bogdana J. Kunickiego do katalogu wystawy prac Władysławy Nowogórskiej.
 



wróć