MENU

  • 247 godzin - plakat wystawy

Wystawy

DAWID SZAFRAŃSKI

RYSUNKI BEZWOLNE

7 stycznia - 30 stycznia 2005 r.


Urodził się w 1980 roku w Gorzowie. W 2000 r. skończył Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Gorzowie. W latach 2000-2002 Policealne Studium Organizacji Reklamy GCKPiU w Gorzowie. Od 2001 roku studiuje w Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu na Wydziale Rzeźby. Obecnie student IV roku Rzeźby w pracowni  Ceramiki prof. Ewa Twarowska-Sioda ,Ad 2st. Kazimierz Sita,(główna pracownia rzeźby),  pracowni Rzeźby i realizacji w metalu prof. Józef Petruk i rysunku w pracowni prof. Wojciecha Müllera. Zajmuje się również filmem animowanym i krótkometrażowym. Członek grupy COBALT MASA. Dwukrotny stypendysta Prezydanta Miasta Gorzowa oraz stypendysta Prezesa Grupy Energetycznej ENEA S.A.

 


ROZMOWA O PRZESTRZENI
Dawid Szafrański i Bartosz Nowak
(tekst zamieszczony w Piśmie Artystyczno-Literackim Lamus w 2005 r.)

Już na początku, podczas nauki w liceum plastycznym zająłeś się rzeźbą. Do dzisiaj konsekwentnie idziesz obraną drogą. Co wyjątkowego jest dla Ciebie w tej technice?
 
Zawsze interesowało mnie działanie w przestrzeni, wypowiadanie się za pomocą bryły, formy i kierunku. Używam klasycznych dla rzeźby materiałów – drewna, metalu, ceramiki, które dzisiaj nie są już tak popularne. Współcześni artyści skupiają się na nowych mediach i zapominają o korzeniach, które dla mnie są  inspirujące.
 
W Twoich pracach pojawiają się motywy nawiązujące do sztuki ludowej. Skąd to nietypowe zainteresowanie?

 
Dla mnie bardzo ważna jest nasza przeszłość, staram się wyciągać z niej wnioski. W sztuce ludowej dostrzegam pierwotność, która dużo mówi na temat natury człowieka. Wychowałem się na wsi, potem przeniosłem się do miasta. Odczuwam ogromny kontrast między tymi dwoma przestrzeniami mojego życia. Już w 2002 roku w cyklu rysunków Pola wybrane (Galeria Azyl Art w Gorzowie) nawiązywałem do krajobrazu wsi. Materiały, które używam też często stamtąd pochodzą.
Poza miastem moje prace mogłyby zlać się z otoczeniem, ożywają dopiero w mieście, zwracają na siebie uwagę odmiennością. Realizacja To, tu, tam (ASP Poznań, 2003) polegała na obudowaniu holu ASP konstrukcjami z nieobrobionych desek. Na wsi podobne elementy można spotkać co krok, w miejskim budynku sprawiały obce wrażenie. Cały czas funkcjonuję między tymi dwoma światami. Obserwuję różnice w przestrzeni i ludziach, którzy ją kształtują. Sztuka ludowa jest dla mnie jednym z bodźców, przypominającym o ważnych problemach. Nie zależy mi na naśladowaniu artystów ludowych.
 
Czy są artyści, którzy wywarli na Ciebie wpływ, na których możesz się  powołać?
 
Wcześniej byli nimi Gustaw Zemła i Władysław Hasior. Później moją uwagę zwróciła sztuka lat siedemdziesiątych. Szczególnie ważne są dla mnie się prace prof. Macieja Szańkowskiego – byłem przez dwa lata jego studentem. Czuję też związek z pracami Andy’ego Warhola. Myślę, że teraz mamy w Polsce podobną sytuację jak w Ameryce w latach 60-tych. Właściwie moja sztuka też jest reakcją na współczesność. Dlatego nawiązuje do wsi – przestrzeni w dużo większym stopniu odpornej na zmiany, które wydają mi się negatywne.
 
Czy posługujesz się innymi mediami oprócz rzeźby?
 
W tym roku zapisałem się do pracowni filmu animowanego. Od dawna eksperymentowałem z animacją. Postanowiłem sprawdzić się w tej technice. Jest zupełnie różna od rzeźby. Są to dla mnie dwie różne ścieżki, które być może w przyszłości się połączą.
 
Twoje realizacje nie przypominają klasycznej rzeźby. Mam na myśli estetyczne realizacje na cokołach, dla których mało ważne jest miejsce. w którym są wystawiane.

Każda rzeźba powinna mieć swoje miejsce, dlatego staram się je przypisywać. Tak było np. w Poznańskiej Palmiarni, gdzie prace musiały podporządkować się, wpisać w zieleń i obfitość kształtów. W przypadku pracy To, tu, tam od początku myślałem o holu ASP. Jeżeli w przyszłości miałbym kontynuować pomysł, końcowa realizacja byłaby w dużym stopniu wynikiem obserwacji nowej przestrzeni.

 

wróć